Uziemione samoloty podczas epidemii

  • Post category:Loty
  • Reading time:5 mins read

Wybuch COVID-19 spowodował paraliż wielu sektorów przemysłu na całym świecie. Jednak to lotnictwo komercyjne należy do tej grupy, która skutki epidemii odczuje najbardziej. Obecnie wszystkie linie lotnicze zmagają się z problemami uziemienia swoich flot oraz ogromnych sum pieniędzy, jakie są zmuszone zwracać pasażerom.

Dwie trzecie samolotów uziemionych

Według danych podawanych przez analityków Cirium, obecnie uziemionych jest 17 tys. samolotów pasażerskich na 900 lotniskach na terenie całego świata. Oznacza to, że około 64% wszystkich maszyn komercyjnych nie może wzbić się w powietrze.

Ogromnym problemem staje się brak miejsc, w których możliwe jest przetrzymywanie samolotów. Według agencji Reutera, na lotnisku we Frankfurcie, które jest jednym z największych w Europie, samoloty stoją zaparkowane nawet na pasach startowych. Podobną sytuację zaobserwować można na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Znajduje się na nim ponad 200 maszyn linii lotniczej KLM, a miejsc tego typu jest o wiele więcej. Linia lotnicza Qantas także uziemiła ponad 200 samolotów, które stoją porozrzucane na terenie całej Australii. British Airways część swojej floty Airbusów A380 zaparkowała na francuskim lotnisku Châteauroux-Centre. Nawet pustynia Mojave służąca jako cmentarzysko dla starych samolotów, stała się aktualnie tymczasowym parkingiem dla flot niektórych linii lotniczych.

KLM - uziemione samoloty

 

Photo by Alwin Kroon on Unsplash

Ogromne koszty postoju

Kolejnym wyzwaniem z jakim muszą zmagać się linie lotnicze, są koszty przetrzymywania ich maszyn na lotniskach, które różnią się one w zależności od ich wielkości i lokalizacji. Jak donosi serwis Bloomberg, cena postoju dla dużego samolotu może sięgać nawet tysiąca dolarów dziennie. Dla przewoźników posiadających setki takich maszyn, koszty te mogą okazać się niemożliwe do pokrycia, jeśli czas uziemienia znacząco się przedłuży. Z tego względu linie lotnicze oraz Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) starają się porozumieć z rządami wielu krajów w celu zniesienia lub zmniejszenia opłat za parkowanie ich maszyn.

Samoloty przy terminalu

Uziemione samoloty wymagające ciągłego serwisu

Każdy przewoźnik chcąc jak najszybciej przywrócić swoje maszyny do służby po opanowaniu epidemii, musi zadbać o to, aby każdy z jego samolotów był w odpowiednim stanie technicznym. Maszyny te wymagają ciągłego serwisowania, niezależnie od tego czy latają czy pozostają uziemione. Jest to następny problem, z którym muszą zmagać się linie lotnicze. Są one zmuszone do zatrudniania zespołów odpowiedzialnych za utrzymanie ich statków powietrznych w należytej kondycji.

Uziemione samoloty

Każda maszyna musi być regularnie sprawdzana pod kątem wszystkich systemów hydraulicznych, mechanicznych oraz elektrycznych. Wymagane jest także serwisowanie silników, które muszą być regularnie uruchamiane. Zamyka się także wloty powietrza ze względu na ptaki próbujące stworzyć sobie w nich gniazda. Problemem jest także korozja, która dotyka maszyny składowane w miejscach, gdzie występuje duża wilgotność. Zbiorniki muszą pozostać napełnione paliwem, a koła trzeba regularnie obracać, aby nie znajdowały się w jednej pozycji przez długi czas.

Nie ulega wątpliwości fakt, że linie lotnicze niezwykle mocno odczują wybuch epidemii. Niewykluczone, że część z nich zwyczajnie nie poradzi sobie ze skutkami zatrzymania ruchu lotniczego, jeśli będzie się on przedłużał.

A jeśli podczas kwarantanny nudzicie się w domu, to w poprzednim poście znajdziecie listę ciekawych filmów podróżniczych, które każdy z nasz musi obejrzeć.

Źródła:
https://www.bloomberg.com
https://www.cirium.com/thoughtcloud/tracking-the-in-storage-fleet-at-a-time-of-uncertainty/